Lata nauki angielskiego i dupa z rozmowy? Oto co robisz źle!

Masz za sobą już nie jeden kurs, kilka podręczników na półkach i setki przerobionych ćwiczeń, a nadal nie dajesz sobie rady podczas rozmowy po angielsku. No cóż, NIE masz talentu do nauki języków!


Przynajmniej to jedyny powód, który przychodzi Ci do głowy. Niepotrzebnie, bo winne nie są Twoje predyspozycje, a ten jeden błąd, który popełniasz.


 

Nie masz talentu

Zanim przejdziemy do remedium na lata Twoich dolegliwości, uporajmy się najpierw z najczęstszą diagnozą – brakiem talentu. W tym momencie musisz wbić sobie do głowy, że do nauki języka nie potrzeba Ci wrodzonych umiejętności. Mówię to Tobie tak samo poważnie, jak klientom, którzy mi za to płacą. Jedyna rola, jaką ma talent w nauce, to uspokajanie sumienia.


Jeśli nie masz talentu, to nie musisz szukać lepszych sposobów na przyswojenie języka. Nawet nie musisz bardziej przykładać się do nauki, bo i tak nie przyniesie to rezultatów. Zaakceptuj teraz, że jesteś w stanie bez problemów nauczyć się mówić po angielsku.


W czym problem

Jak już się pewnie domyślasz, wszystko sprowadza się do metod, z których korzystasz. Kiedy rozpoczynasz samodzielną naukę, wybierasz nowego korepetytora lub oceniasz swoje obecne zajęcia, pamiętaj, że jeden język, to tak naprawdę kilka umiejętności. Znajomość słownictwa nie oznacza biegłości w pisaniu. Banał. To wiesz. Ale jest kilka zasad, z których sobie nie zdajesz sprawy. A to one powodują, że nadal nie mówisz po angielsku.


Wybrać kursy gramatyczne czy konwersacyjne

Umiejętności wpływają na siebie (jedynie częściowo). To oznacza, że nie osiągniesz biegłości językowej, zaniedbując gramatykę, ale również to, że od ćwiczenia czasów nie pozbędziesz się bariery w mówieniu. Ani lekcje oparte na kserówkach, ani kursy polegające jedynie na konwersacjach nie są dla Ciebie optymalnym rozwiązaniem. Ale te drugie przynajmniej nie powodują, że po latach nauki nie umiesz się wysłowić.


Oceń swój kurs

W myślach lub na papierze stwórz listę ćwiczeń, które wykonywałeś podczas swojej ostatniej lekcji. Na nasze potrzeby, przymknijmy oko na ich jakość. Do każdego ćwiczenia dopisz umiejętność:


  1. gramatyka

  2. słownictwo

  3. mówienie

  4. pisanie

  5. czytanie

  6. słuchanie

  7. inne (np. plotkowanie z korepetytorem po polsku)


Co w większości ćwiczyłeś? Jeśli nie mówienie, to nie tylko Twoja bariera nie powinna być zaskoczeniem, ale też fakt, że Twoja nauka trwa całe lata, bo rozmowa po angielsku spełnia jeszcze jedną rolę.


Pozwól sobie na konsolidację

Mówienie konsoliduje wiedzę. Chodzi o to, że gdy rozmawiasz po angielsku, to praktykujesz wszystko to, czego się wcześniej nauczyłeś. I to na najwyższych obrotach, bo dysponujesz jedynie ułamkiem sekundy, żeby dobrać odpowiednie słownictwo, zastosować właściwy czas i pamiętać o setkach innych zasad. Nie mówiąc po angielsku, pozwalasz na to, żeby słownictwo i gramatyka, których się uczysz pozostały abstrakcyjne i nieużyteczne.


Pozbądź się bariery

Jeśli odczuwasz barierę podczas mówienia po angielsku po latach nauki, to tylko dlatego, że nie mówisz wystarczająco dużo i często, a nie dlatego, że nie masz talentu. Nie popełnij tego błędu i nie pomyl nauki angielskiego z nauką mówienia po angielsku. Jedno tylko częściowo ułatwi Ci drugie. Za tydzień opowiem Ci o mojej porażce w nauce hiszpańskiego. Stay tuned!


P.S.

Skąd wzięła się Twoja bariera? Jaka jest jej historia? Napisz do mnie na ten adres e-mail: jestem@damianzawadzki.pl