Czy Twój korepetytor Cię oszukuje?

Wszyscy mieliśmy w szkole lekcje jakiegoś języka obcego. Z jednej strony dzięki temu dzisiaj łatwiej Ci się uczyć angielskiego, bo każdy kontakt z jakąkolwiek obcą mową ułatwią późniejszą naukę. Z drugiej strony niesie to za sobą pewne niebezpieczeństwo. Przestarzałe metody, które nie mają zastosowania w nauce jeden na jeden, mogą wydawać się znajome i wcale nie takie straszne, jak naprawdę są.


Jak nie dać uśpić swojej czujności? Jakie ćwiczenia nie powinny pojawiać się na lekcjach angielskiego? Skąd masz wiedzieć, czy nie wyrzucasz pieniędzy w błoto? O tym dzisiaj.


 

Czytanie tekstów

Jeśli Twój korepetytor notorycznie prosi Cię o czytanie tekstów na głos, to bądź świadom, że płacisz za nic. Takie ćwiczenie od czasu do czasu może służyć poprawie wymowy, szczególnie jeśli jesteś na poziomie podstawowym, ale jeśli pojawia się ono zbyt często, to marnujesz swój czas.


Jeżeli Twoje zadania są sprawdzane przed lekcją, to poproś o możliwość czytania w domu. Nagrany tekst możesz wysłać swojemu korepetytorowi, one je przesłucha i prześle Ci listę słów, których wymowę musisz poprawić. Jeżeli to nie wchodzi w grę, lepiej wyjdziesz na rozmowie po angielsku. Nie dość, że nadal będziesz ćwiczyć wymowę, to więcej się dzięki temu nauczysz w porównaniu z czytaniem na głos.


Kserówki

Jeśli podczas lekcji jesteś proszony o wypełnianie ćwiczeń w książce, na kserówkach lub online, włączając w to wypełnianie luk, wybieranie jednej z wielu odpowiedzi lub czytanie tekstu i zaznaczanie prawdziwych stwierdzeń, to wiedz, że bierzesz udział w szopce.


Nie dość, że korzyści płynące z wykonywania niektórych z tych zadań są wątpliwe, to zajmowanie się nimi podczas lekcji, to branie pieniędzy za patrzenie na ucznia. Równie dobrze możesz zrobić takie zadania przed lekcją, wysłać zdjęcia swojemu korepetytorowi jako dowód, a on niech podeśle Ci poprawne odpowiedzi. Jeśli nie będziesz rozumieć jakiegokolwiek zagadnienia, omówicie je, kiedy się spotkacie.



Słuchanie

Lekcja angielskiego to również nie czas na ćwiczenie słuchania w taki sposób, jak robiło się to w szkołach. Jeśli Twój korepetytor puszcza Ci dwukrotnie słuchankę, a Ty potem jeszcze musisz cokolwiek wypełniać, to płacisz za to, co możesz bez wysiłku zrobić sam.


Lepszym pomysłem będzie odsłuchanie nagrań przed lekcją, a następnie przedyskutowanie ich. Dzięki temu nauczysz się więcej, a Twój korepetytor się na coś przyda.


Lepsze rozwiązanie

Skutecznych sposobów na naukę angielskiego jest wiele, a nieskutecznych jeszcze więcej. Jeśli chcesz się bronić przed wykorzystywaniem, kieruj się zasadą, że profesjonalista nie poprosi Cię o wykonanie na lekcji żadnych ćwiczeń, które mógłbyś zrobić sam. W przeciwnym razie obecność takiego korepetytora na spotkaniu staje się zbędna.


P.S.

Przyszły Ci do głowy cudaśne ćwiczenia, których nie ująłem w tym tekście? Nie wstydź się i napisz do mnie! Podziel się ze mną swoimi przemyśleniami! Mój adres e-mail: jestem@damianzawadzki.pl